Na Trawie

Myślenie na słodko

Tyle razy namawiałam Was do samodzielnego myślenia. Traf chciał, że trafiła się okazja, by pokazać Wam case praktyczny. Polskie Towarzystwo Walki z Otyłością i Polskie Towarzystwo Diabetyków poprosiło mnie o pokazanie infografiki dotyczące słodzików. To pokażę. Ale przy okazji pouczymy się myśleć.

Pewnie większość z Was na hasło „słodzik” reaguje bardzo nerwowo. Słusznie. Słodziki nie cieszą się przychylnością, tak generalnie i budzą wiele kontrowersji, więc czujność jest wskazana. Wiadomym jest, że stosowane są przez diabetyków (trudne słowo- chorych na cukrzycę) oraz przez osoby na diecie. Przez większość osób traktowane są jako czysta chemia, sztucznota, produkt rakotwórczy- reasumując: samo zło.

No to hop. Klikamy w infografikę i czytamy. Sami- nie będzie poniżej mojego streszczenia.

Słodziki

Słodziki

Skończyliśmy czytać i cóż wiemy? Że nie ma się czego bać. Ani taki słodzik rakotwórczy, ani sztuczny, ani szkodliwy. Właściwie nic, tylko porzucić cukier (który też jest przecież mianowany „białą śmiercią”) i słodzić słodzikiem.

I teraz powinniśmy wykazać się mądrością i poszukać głębiej…

Wystarczy znaleźć na wikipedii „aspartam” i przeczytać: „Chemicznie aspartam jest estrem metylowym dipeptydu składającym się z dwóch występujących naturalnie reszt aminokwasowych – fenyloalaniny i kwasu asparaginowego.” Brzmi zachęcająco? Dla mnie średnio.

Jeśli przekopiemy się przez cały artykuł, to dowiemy się, że np. moc słodziku polega na tym, że jest on 180 razy bardziej słodki od cukru (dlatego używa się go zdecydowanie mniej), że nie smakuje jak cukier, że nie nadaje się do pieczenia, jego słodki smak utrzymuje się w ustach dłużej niż smak cukru. Idealny zamiennik? Dla mnie nie.

Jeśli w ogóle zastanawiamy się nad wykluczeniem cukru z diety, to czemu zamieniać go na słodzik (chyba, że musimy), skoro są inne opcje:

– miód- dobry miód jest w 100% naturalny, bardzo zdrowy, zawiera witaminy i mikroelementy, odżywia, działa antyseptycznie, chroni wątrobę, zapobiega próchnicy, szybko stawia na nogi, jak napój elektrolityczny, a jego słodkość to łatwo przyswajalne cukry proste, głównie fruktoza i glukoza;

– stewia- skromna roślina, której liście słodsze są od cukru o 35 razy i nie zawierają prawie kalorii. Ma właściwości antygrzybiczne i antybakteryjne, redukuje nadciśnienie tętnicze, wykazuje działanie pomocne w leczeniu cukrzycy typu 2. Jest odporna na wysoką temperaturę;

– cukier trzcinowy- chociaż często stawiany na równi z cukrem białym, jest od niego nieco zdrowszy- przede wszystkim nie jest odbarwiany. Jest również mniej kaloryczny.

Mamy więc kilka alternatyw dla „białej śmierci”, niekoniecznie tak przemysłowych jak aspartam.

Czy warto go negować? Nie, bo i tak go jemy. Jest w lekach, wielu produktach spożywczych, paście do zębów, lodach, gumie. Często sami nawet nie wiemy, że go jemy. Jednakże chcąc wybrać alternatywę dla białego cukru, warto przemyśleć inne opcje.

I tym sposobem, drogie Trawniczki, wiecie już, że nie wystarczy spojrzeć na jedną infografikę, żeby wyrobić sobie opinię na temat substancji słodzących. Taki miał być morał tej przydługiej historii.

P.S. Uprzedzając pytania: nie używam słodzików, słodzę brązowym cukrem lub fruktozą. Najczęściej miodem.

Standard