Jak żyć?

Mity o kobietach, które chcielibyście obalić, lecz nie macie tajemnej wiedzy

Słowo „stereotyp” pochodzi chyba od słowa „stereo”- oba potrafią nieźle gwałcić przez uszy.

W dniu dzisiejszym obalę Wam kilka najpopularniejszych legend dotyczących kobiet. Uwaga, zaskoczenie! Masę legend o kobietach obalę na swoim przykładzie.

Kobiety kochają zakupy

Nie wszystkie. O tym, że osobiście mam alergię na wielogodzinne maratony sklepowe pisałam już tu. Ponoć nie jestem jedyna. Wiele znanych mi kobiet nie koniecznie uwielbia spędzać pół życia między wieszakami. Zdecydowanie- pociąg do wymiany monetarno-towarowej to cecha osobnicza. Żeby Was dobić, ta sama reguła tyczy samców.

Kobiety są na wiecznej diecie

A najwięcej wpierdzielają te, które o tym głośno mówią. Pośród znanych mi kobiet są takie, które faktycznie deklarują przy każdej okazji, że tego nie mogą, bo tuczy, tamtego nie mogą, bo utyją, a na śniadanie jadają tylko orzech laskowy ze szczypiorkiem. Tyle, że jak dorwą się do pizzy lub słoika z masłem orzechowym, to dostają obłędu w oczach, ślinotoku i z wypchaną paszczą mówią „raz nie co dzień”… Tyle, że często ten raz JEST co dzień… Jak wynika z obserwacji: kobiety dzielą się na takie, które nie są na diecie, są na diecie i udają, że są na diecie. Przy czym tych ostatnich jest najwięcej. Drugie w kolejności są te pierwsze… Eee, nie zgubiliście się ? Uff.

Na babskich imprezach kobiety malują paznokcie i kładą maseczki z ogórków na twarz

Poważnie? Wierzycie w to? Może jeszcze wierzycie, że jak kobieta w miejscu publicznym mówi, że idzie „przypudrować nosek”, to też myślicie, że faktycznie będzie poprawiać makijaż? Jeśli kobiety chcą sobie wspólnie zrobić domowe SPA, to się umawiają na domowe SPA. Dzwonią do siebie, piszą, obgadują temat. Krysia weźmie maseczkę do rąk, Halinka ogórka, Wiesia peeling cukrowy, a Ania zieloną herbatę z jaśminem (tfu!). Jeśli kobieta umawia się z koleżankami na domówkę (po prostu), to możecie być pewni, że w sforze będą: pić, palić, zamawiać pizzę, oglądać pornosy, gadać o seksie itd. (niepotrzebne skreślić lub nie skreślać niczego, bo może wydarzyć się wszystko). Jeśli któraś położy sobie coś na twarz, to najwyżej zimny kompres na drugi dzień, gdy obudzi się skacowana.

Kobiety nie potrafią parkować

Plażo, proszę… Drogi samcze! Jeśli jakaś kobieta w Twoim otoczeniu nie potrafi parkować, to znaczy, że nikt jej tego nie nauczył, bądź nie miała okazji/nie chciała się tego nauczyć. Nie ma ani jednej cechy fizycznej (lub umysłowej), różniącej płci, która świadczyłaby o tym, że mężczyzna ma większe predyspozycje do parkowania. Ostatecznie penisem się nie parkuje. Chyba, że w cyrku dla dorosłych. Teraz historia z mojego życia: parę dni temu jechałam z kolegą (Marcin, wiem, że mnie czytasz, więc potwierdź pod tekstem, że nie wysysam nic z palca) moim autem. Musieliśmy zaparkować, było jedno wolne miejsce, między dwoma autami- uwaga! do zaparkowania równoległego. Kiedy tylko zaczęłam się przymierzać do wykonania tego epickiego manewru, usłyszałam „jasssne, nie dasz rady, no dawaj, dawaj, zobaczymy ile ci to zajmie”. Zajęło 10 sekund i 3 ruchy kierownicą. Kolega był w takim szoku, że do dziś z nim nie mam kontaktu. Zamknął się w sobie. Ze wstydu. Cofnijmy się teraz o 11 lat wstecz, gdy będąc młodym dziewczęciem poległam na egzaminie na prawo jazdy właśnie na placu manewrowym. Wziął mnie wtedy za pióra mój Ojciec Chrzestny, zatarmosił na opustoszały plac i przez 3 godziny pełnił rolę słupa. A ja uczyłam się parkować. Różnymi metodami. I umiem. Denerwuje Cię, że Twoja dziewczyna/żona/matka/kochanka/koleżanka parkuje jak debil? To ją naucz. Dziękuję za uwagę.

Kobiety mają wielkie kosmetyczki

Kiedy mogę, to pakuję ze sobą tobół kosmetyków wielkości małego fiata. BO MOGĘ. Kiedy nie mogę, to potrafię ograniczyć swoją kosmetyczkę do… 2 kosmetyków. Mixa dla dzieci (nie, nie płaco za reklamę) do mycia twarzy, włosów i ciała robi mi za szampon, żel pod prysznic i mydło do twarzy, a olejek arganowy za balsam do ciała, krem do rąk, balsam do ust, krem do twarzy, odżywkę do włosów, krem do opalania i całą resztę. Do tego dorzucam jakąś skromną paletkę cieni do powiek, której używam do… powiek, ale i policzków, obojczyka, ramion, biustów, kolan… ok, poniosło mnie- do rozświetlania ciała i tusz do rzęs. Koniec. Nie jest więc prawdą, że kobieta, niezależnie od okoliczności, zabiera ze sobą osobną walizkę wypchaną mazidłami.

Kobiety raz w miesiącu robią piekło

To prawda, że kobieta zmagająca się z PMSem jest gorsza niż wojna. Ale nie jest już prawdą, że PMS ma każda kobieta. Są kobiety, które każdego dnia miesiąca czują się tak samo, są takie, które przed okresem się złoszczą, są takie, które płaczą. Jest to bardzo indywidualną cechą. Przy okazji jeszcze nadmienię, że okres to nie jest moment w którym zachodzi się w ciążę. W ciąże zachodzi się kiedy indziej, podczas OWULACJI, która ma miejsce w połowie cyklu, czyli między pierwszymi dniami sąsiadujących ze sobą okresów… A zresztą. Radek Wam wyjaśni.

http://www.youtube.com/watch?v=tmHeCj02Y8s

Kobiety zbierają się do wyjścia godzinami

Tak? To powiedzcie kobiecie, że jest wyprzedaż -50% w Zarze i patrzcie, jak szybko dopadnie klamki u drzwi :)

 

Standard