Jak żyć?

Jakich prezentów absolutnie nie kupować mężczyźnie

Kochanie moje ukochane … sensaci już myślą, że będzie o moim Mężczyźnie, ale zasmucę sensatów… Kochanie moje Ukochane, Patinka Piosenkarka popełniła mini poradnik o tym, czego samicy na Święta kupować ABSOLUTNIE nie wolno

Jako, że mam bardzo dobre serduszko, to uzupełnię jej tekst o poradnik dla samic chcących obdarować samca.

Jedziem z koksem :)

Zacznę od czegoś, co jest tak głupie, że aż mnie zatyka z wrażenia, ale ktoś to musi kupować, skoro jest podaż… A mianowicie: „śmieszna” bielizna. Kobieto. Usiądź wygodnie przed monitorem i zastanów się: po co Twojemu facetowi szydełkowe majtki z trąbą i uszami słonia na siusiaka i jądra? Podnieca Cię to? Jest seksowne? Tak? Skonsultuj się proszę z psychiatrą… Ma go rozśmieszyć? Mnie by zażenowało, ale ok. Może ja mam kij w dupie… Przynajmniej nie mam na niej trąby słonia. Z uszami.

Kolejne do wycofania z produkcji są gacie z pseudo zabawnymi napisami typu „sex-instruktor”, „te bokserki są w rozmiarze XXXL jeśli wiesz co mam na myśli” itp. Super. Suche to-to jak mało co, poza tym: po co Twojemu facetowi takie galoty? Kto ma czytać te napisy jeśli nie Ty? A Ty musisz je czytać? Masz zaniki pamięci i nie wiesz jakiego rozmiaru i jakich lotów jest ptaszek partnera?

Skoro o tekstyliach mowa, to równie żenujące są koszulki z napisami odwołującymi się do seksualnych umiejętności mężczyzny. Są gorsze niż takie gacie. Ale jeszcze gorsze od nich są fartuszki kuchenne i ręczniki z wizerunkiem cycatej play mate. Chcesz, żeby Twój macho smażył kiełbasę mając na torsie cyce w rozmiarze 70G a w okolicach przyrodzenia różowe figi? To może się udać tylko, gdy jesteś na diecie i ktoś musi Ci  obrzydzić jedzenie, żebyś się nie pasła… Chcesz iść z facetem na plażę i patrzeć jak wtula swój tors w jakąś tekstylną dupeczkę, którą misternie rozłożył na piasku? No chyba nie…

Aaa! Wracając do bielizny- zrób to dla mnie, kobieto, i nie kupuj facetowi majtek typu slipy. Nie po to prowadzę krucjatę przeciwko temu krojowi, żebyś mi przeszkadzała. Slipy są bleh. Nawet na Beckhamie. Nawet na Craigu.

Kończąc tematy skoncentrowane wokół męskich klejnotów i seksualności szeroko pojętej- przemyśl kupno zabawek erotycznych. Jeśli facet nigdy nie wspominał, że marzy o pejczu i lateksie, to gadżetem takim może poczuć się -delikatnie rzecz ujmując- zdołowany. W jego głowie może pojawić się myśl, że w łóżku jest nudny jak opisy przyrody w Nad Niemnem, a Ty próbujesz mu to właśnie dać do zrozumienia. Jeśli z kolei wiesz, że ukochany Twój marzył od dziecka o stroju strażaka, pielęgniarki i pejczu w komplecie, to zastanów się czy podołasz. Pamiętaj, że po Świętach idzie się normalnie do pracy, w której bardzo często trzeba siedzieć, a z obitym tyłkiem może być ciężko. No, chyba, że powiesz, że tegoroczne Boże Narodzenie spędziłaś w Aspen na nartach i masz zakwasy.

Bezpiecznym rozwiązaniem wydają się być kosmetyki. Jednakże lepiej pozostać przy starym dobrym balsamie po goleniu, wodzie toaletowej czy kremie do twarzy (byle nie przeciwzmarszczkowym!) i lepiej sobie darować wynalazek kosmetologii taki jak: dezodorant do stóp, oliwka do paznokci i skórek, pumeks w komplecie ze zmiękczającym kremem do pięt czy ujędrniający żel pod oczy z bzem kaukaskim za jedyne 700 złotych za 5ml. Po pierwsze: Święta to nie jest dobra okazja do wytykania komuś defektów urody- nawet podprogowo, po drugie, facet i tak uzna taki prezent za bzdurę. Jeśli ma zszargane skórki przy paznokciach, to kup mu tę oliwkę bez okazji i sama mu ją wcieraj, ale na Boga, nie każ mu się cieszyć z faktu, że znalazł ją pod choinką i nie zmuszaj do dumania przez pół nocy co ma z nią zrobić.

Jeśli chcesz pójść w tzw. klasykę gatunku czyli książki i płyty, to też ostrożnie. Oczywiście Twój facet może mieć bardzo niebanalny gust o czym Ty sama wiesz najlepiej, ale uwierz mi, że mało który samiec marzy o nowym krążku Celine Dion i „Wielkiej księdze najpiękniejszych miłosnych cytatów”. Niekoniecznie też sprawdzi się domorosła psychologia („jak sprawić by twoja żona po 20. latach pokochała cię na nowo”) oraz wzruszająca twórczość Paulo Coelho.

Jeśli jesteś tak kreatywna, że powyższy akapit jest dla Ciebie ucieleśnieniem banalności w prezentach i lubisz zaszaleć, a dodatkowo wiesz, że Twój luby też jest niespokojnym duchem i ma wiele „wielkich marzeń” to możesz spróbować zrealizować jedno z nich. Jazda samochodem Formuły 1, skok ze spadochronem, latanie w nieważkości… Super. Jednak nie rób tego, gdy obawiasz się, że może go to za bardzo wciągnąć. Chyba nie chcesz głodować i chodzić w starych łachach, bo samiec zbiera na bolid, nie chcesz się trząść ze strachu za każdym razem, gdy będzie meldował, że jedzie poskakać z fiordów w Norwegii i nie chcesz by ze statecznego sprzedawcy ubezpieczeń nagle postanowił się przebranżowić na kosmonautę?

Bardzo naturalne wydaje się kupienie mężczyźnie jakiegoś Play Station czy dobrej gry komputerowej (konsolowej?). Tu zastanów się sama nad sobą i swoim związkiem. Jeśli bowiem uważasz, że mężczyzna w domu ma pomagać Ci w każdej czynności, a gdy odpoczywasz podziwiać jak to robisz, to weź pod uwagę, że granie może go wciągnąć. Na długo. I to tak, że nie będzie Cię zauważał. Zastanów się więc czy mentalna, dłuższa nieobecność mężczyzny nie doprowadzi Cię do histerii.

Nie kupuj mu także karnetu na badania kardiologiczno-geriatryczne, tabletek spalających masę tłuszczową, konsultacji ze stylistą/kosmetologiem, wizyty u manikiurzystki, bonów oszczędnościowych NBP, kursu seksu tantrycznego ani specjalnego urządzenia ułatwiającego wiązanie worów na śmieci przed wyniesieniem do zsypu. Nie rób tego, bo poczuje się tak jak Ty, znajdująca pod choinką wyszczuplające gacie w polewie z balsamu na cellulitis, rzucone na patelnie teflonową i obwinięte w super-absorbującą ścierkę do naczyń.

Komentarze mile widziane tu, ale nie uwzględniam takich, które chwalą slipy. Będą one kasowane.

Standard