Społeczeństwo

Gender. Ustosunkuj się!

Jak wszyscy dobrze wiemy, życie to nie jest bajka i nawet jakbyśmy rzygali tęczą, to i tak zawsze na bani jest jakiś problem. I to nie odnosi się tylko do pojedynczych jednostek z których złożony jest nasz naród. Zaobserwować to można również w skali makro – w skali krajów, kontynentów, a nawet świata.

Tym oto sposobem  na Polaków spłynęła kwestia problematyczna… Zgodnie z moją teorią ze wstępu rzygamy tęczą, bo wszystko idzie w dobrym kierunku: piłkarze trenują, autostrady się budują, podwyżki się obniżają, bezrobocie jest wykreślane ze słowników, a Gimbaza zmądrzała. Abyśmy jednak nie udławili się tęczowymi wymiocinami, kosmos zrzucił na poważną kwestię, która stoi kością w gardle narodowi i ani ją wysrać, ani wypluć.

Gender.

Problem zasadniczy jest taki, że kosmos zaskoczył nas jak zima USA i nikt nie zdążył opanować definicji pojęcia zanim zabrał głos w sprawie. Wszyscy się rozhulali jak Józefowicz piszący scenariusz „Rolowania” i zaczęli „zajmować stanowisko”.

Nie oszukujmy się – jeśli chcemy istnieć (w mediach, polityce, na salonach i Internecie) to musimy działać błyskawicznie. Nie ma już czasu na miesiące wnikliwej analizy problemu w zakamarkach PAN. Świat czeka na Twoją opinię teraz, już.

Co możesz zrobić, Drogi Czytelniku, w sprawie gender? Jakie stanowisko zająć? Otóż musisz wsłuchać się w siebie i zadać sobie poważne pytanie: czy jestem nowoczesny i odważny czy nie?

Jeśli odpowiedziałeś „tak” – bądź za gender. C’mon! Świat idzie na przód! Jak sufrażystki paliły staniki i walczyły o prawa kobiet to też wszyscy byli oburzeni, nikt ich nie rozumiał, a Kościół prawie wznowił inkwizycję. Świat musi iść do przodu! To nie tak, że jest źle i trzeba coś poprawić. Po prostu stagnacja jest niezdrowa! Daliśmy kobietom prawo do głosowania? Wsadziliśmy je na traktory? Powstał termin „urlop tacierzyński”? No! To teraz czas na więcej! A gdzie jest powiedziane, że facet nie może chodzić w sukience, a kobieta nie może być mechanikiem samochodowym? Zagrożenia: licz się z tym, że będziesz nazywany: zwolennikiem Tuska i invitro, gejem, lesbijką, pseudointelektualistą, masonem, iluminatem, pięćdziesiątym pierwszym stanem USA i zboczeńcem. Babcia będzie rozmawiać z Tobą ostrożnie, a rodzice zaczną pytać kiedy się ujawnisz.

Jeśli odpowiedziałeś „nie” – bądź przeciwko. Przyjmij motto „świat dąży do zagłady” i złap się za głowę. Na Ziemi panuje od lat ustalony porządek. Mężczyźni są od wojen, kobiety od rodzenia dzieci. Mężczyzna do pracy, kobieta do tacy. To komuna wsadziła kobiety na traktory, a z komuną precz! Postęp jest zły, postęp powinien być powolny, świat nie jest gotowy na zmiany i rewolucje – szczególnie krwawe. Zagrożenia: licz się z tym, że będziesz nazywany: pisiorem, katolem, ciemnogrodem, zacofańcem, pedofilem, konserwą oraz homofobem. Babcia może będzie Cię wciąż kochać, ale możesz się zdziwić że właśni rodzice okażą się bardziej postępowi niż Ty sam.

Teraz: z powyższych dwóch opcji wybierz tę, która wydaje Ci się mniej bolesna. Który zestaw inwektyw strawisz łatwiej.

Brawo! Opowiedziałeś się w sprawie gender.

Nie miej wyrzutów sumienia. Elity rządzące i liderzy opinii też nie mają.

P.S. Zawsze możesz nie mieć opinii i uważać, że każdy sobie rzepkę skrobie, ale to jeszcze bardziej ryzykowne niż opowiadanie się za którąś z powyższych opcji. Może się wtedy okazać, że jesteś apolitycznym degeneratem, nieczułym na problemy społeczne odhumanizowanym bezmózgiem, który ponad żywotne kwestie rozwojowe przedkłada nowe odcinki Warsaw Shore.

Gdyby komentarz to tu.

Standard