Jak żyć?

Chłopcy, co się z Wami dzieje?

Zalała mnie ostatnimi czasy lawina dramatów. Tych sercowych. Przedział wiekowy: różny. Chłopcy, co się z Wami dzieje, że straciliście wolę walki?

Na potrzeby tego tekstu, każdą sytuację z tej lawiny można uprosić do tego samego: jest chłopiec, ma dziewczynę, bardzo ją kocha, zrobił coś głupiego, ona go zostawiła, on szaleje z rozpaczy i zadaje pytanie- JAK ŻYĆ?

Odpowiadam: żyć i walczyć.

Spis lektur szkolnych powinno się wzbogacić o kilka pozycji w których pojawia się męski bohater, walczący o odzyskanie względów wybranki swego serca. Chyba. Bo nie wiem kompletnie, czemu współcześni chłopcy się tak szybko poddają.

Że duma? Że godność? Że jak kobieta mówi „nie”, to należy podkulić ogon i uciekać? Litości.

Drogi Chłopcze! Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nawarzyłeś niezłego piwa? Ukochana rzuciła w Ciebie krzesłem i odeszła, a Ty ja wciąż kochasz? Walcz!

Zapytasz teraz: jak? Jak mam walczyć, jeśli ona rozmawiać nie chce. Jeśli ona nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy, maile…?

Zaskoczę Ciebie, Chłopcze! Nie na telekomunikacji Kraków zbudowano! Nie odbiera? Nie odpisuje? Wkładaj trampki i suń do niej. Nie chce gadać? Czekaj pod jej pracą/szkołą/uczelnią/domem z kwiatami. Zdzieliła Cię bukietem przez łeb? Wyślij jej misia. Tradycyjne metody nie działają? Czas na kreatywność. Transparenty, serenady pod balkonem, billboard (jak Cię stać)- wszystkie chwyty dozwolone.

Proś, tłumacz, przepraszaj, rozmawiaj. Do skutku. Miłość nie zna granic, jak mawiał mój Wuj, Paweł Kolejo.

Jeśli nie czujesz się, Młodzieńcze, przekonany, brak Ci przykładu z życia wziętego, to przedstawię Tobie, przykład mojego serdecznego przyjaciela, który utraconą kobietę odzyskiwał wchodząc w konszachty z listonoszem. Traf chciał, że luba, po burzliwej kłótni zakończonej wyprowadzką, raczyła przenieść się z dobytkiem 23 kamienice dalej, lecz przy tej samej ulicy, więc skazani byli na obsługę tego samego funkcjonariusza Poczty Polskiej. I miły ów człowiek najpierw wizytował dom mego kumpla, ten wręczał mu przesyłkę kreatywną dla ukochanej, a Pan Listowy doręczał.

Lecz nie były to przesyłki byle jakie…

Były nimi kurłasanty, owoce, kwiaty, miłosne listy, wiersze, płyty CD, wypalane łzami po nocach…

Pół roku walczył swym mózgiem i rękoma Listonosza i wygrał.

Losy Listonosza nie są znane.

Do boju! Samcze!

 

 

 

 

 

Standard