Na Trawie

Blue Monday- istnieje?

Od kilku dni media alarmują, że zbliża się wielkimi krokami „blue monday”- najbardziej depresyjny dzień roku, który przypada na poniedziałek ostatniego, pełnego tygodnia stycznia. W tym roku to 19 stycznia. Czy taki dzień w ogóle istnieje?

Pojęcie „smutnego poniedziałku” zostało wprowadzone przez brytyjskiego naukowca, Cliffa Arnalla, w 2004 roku. Stworzył on matematyczny model do określenia momentu w roku w którym czujemy się najgorzej. Na nasz stan ducha wpływać wg niego mają: pogoda (niskie nasłonecznienie, krótki dzień), czynniki ekonomiczne (czas spłacenia zadłużenia związanego ze świętami) oraz kwestia psychologiczna, odnosząca się do niedotrzymania noworocznych postanowień.

Brzmi to sensownie, jednak wokół tematu blue monday pojawia się wiele kontrowersji rzutujących tak na wiarygodność Arnalla jak i na metodologię wyprowadzonego przezeń wzoru.

Czy można jednak smutny poniedziałek wrzucić między bajki i potraktować jako bujdę na resorach? Niezupełnie.

O tyle o ile sprawy ekonomiczne lub finansowe wydają się oczywistym czynnikiem wpływającym na kondycję psychiczną, a konkretnie poziom stresu, to takie sprawy pogoda i nowy rok są często bagatelizowane przy obserwacji psychicznej kondycji człowieka. A to spory błąd.

Słońce (a co za tym idzie pogoda, długość dnia i pora roku) jest doskonałym terapeutą jeśli chodzi o nastrój. Nie bez przyczyny jesienno-zimowy spadek formy został zakwalifikowany medycznie jako „depresja sezonowa” bądź „sezonowe zaburzenie afektywne”. Im więcej słońca chwytamy tym więcej witaminy D3 wyprodukuje nasz organizm. Ta zostanie przekształcona w witaminę D, która służy bezpośrednio utrzymaniu w organizmie wysokiego poziomu serotoniny- hormonu szczęścia. Nawet jeśli przez całe lato zażywaliśmy słonecznych kąpieli, to pod koniec zimy nasz organizm może być już wyczerpany krótkimi, szarymi dniami. Dodatkowo jesień i zima to także okres silnych wiatrów. Słyszeliście kiedyś takie porzekadło, że jak wieje halny to się górale wieszają? Okazuje się, że nie jest ono wyssane z palca. Naukowcy udowodnili, że wiatr fenowy (ciepły, suchy wiatr wiejący z gór w doliny), jakim jest halny, znacząco wpływa na kondycję psycho-fizyczną i pogłębia stan depresji. Mieszkańcy większości Polski mogą spać spokojnie- halny wieje tylko na południu kraju, jednak każda silna wichura jest w stanie wprowadzić człowieka w stan niepokoju.

Nie najlepszym okresem dla stanu ducha jest też przełom roku. Okolice Sylwestra to czas czynienia podsumowań i planów na przyszłość. To moment w którym częściej niż na co dzień uświadamiamy sobie, że się starzejemy, że nie zrealizowaliśmy jakiś zamierzeń, że przed nami stoją kolejne wyzwania którym możemy nie podołać. Nie na darmo lekarze psychiatrzy oraz terapeuci nie kończą leczenia pacjentów na przełomie roku. Jest to moment, który ma na nas wpływ, nawet jeśli świadomie nie zwracamy na niego uwagi. Podświadomość pracuje cały czas i jest eksponowana na komunikaty z otoczenia, a te są jednoznaczne: podsumuj minioną wiosnę życia i zaplanuj kolejną!

Jak sobie radzić?

Zadbajmy latem o odpowiednią (mądrą, czyli z filtrami UV) ilość czasu spędzaną na słońcu. Letnie „ładowanie akumulatorów” pomoże przetrwać zimą. Jeśli zapasy witaminy D zaczną się kończyć, a my możemy sobie pozwolić na podróże to jedźmy na chwilę w ciepłe, słoneczne miejsce. Jeśli nas nie stać to pomocną może być terapia światłem. W wietrzne szare dni postarajmy się zaplanować czas tak, aby jak najmniej zwracać uwagę na pogodę na zewnątrz lub zapewnić sobie aktywność fizyczną (endorfiny) i przyjemności, które poprawią nam nastrój. A co z przełomem roku? Niestety, nie odetniecie się od znajomych którzy od początku grudnia planują sylwestrowy bal i zakup karnetu na siłownie by w kolejnym roku być istotą idealną :) Dlatego weźcie duzy słoik i każdego dnia wieczorem wrzucajcie do niego karteczkę z notatka co fajnego i dobrego zrobiliście podczas dnia. Gwarantuje Wam, że 31 grudnia 2015 roku okaże się, że miniony rok nie był zmarnowany i beznadziejny, a to doda Wam sił do realizacji zamierzeń na 2016 :)

Powodzenia!

Komentarze? A może jakiś pomysł na obejście BM? [KLIK!]

 

Standard